poniedziałek, 3 czerwca 2013

Imagin z Louisem cz.2

Oto 2 cz. macie co do czytania :)
Poszłam pomagać tacie ale cały czas myślałam o Lou. Zastanawiałam się czy wyznać mu moją miłość.
Musiałam już wracać do mojego domu. Od razu po przyjściu położyłam sie na kanapie i włączyłam jakąś komedie romantyczną. Po tym filmie miałam niezłą wene więc postanowiłam wyrzucić z siebie te emocje.
Była około godzina 22 a ktoś zapukał do drzwi. Otwieram a tam Louis. W tej chwili nie miałam zamiaru go oglądać ale z grzeczności zaprosiłam go do środka.
-Jak się czujesz, byłaś jakaś podenerwowana.?- zapytał z troską.
- Nic takiego chwila załamania-odpowiedziałam- Może chcesz coś do picia ?
-Chętnie :)
Poszłam do kuchni a Lou w tym czasie poszedł do mojego pokoju. Zobaczył kartkę z moim wyznaniem dokładnie było napisane tak : "Bardzo cię kocham i nie wiem jak ci to wyznać, nie mam u cb szans, nie moge udawać, że nas łączy tylko przyjaźń. Nie chce cię znać chce uciec od problemów chce uciec od Ciebie.
-Louis herbata gotowa- wołasz go na dół.
Wparowuje wkurzony.
- Co to ma znaczyć ?- zapytał podenerwowany.
- To znaczy to było...- nie wiedziałaś co powiedzieć.-  Ja Cię Kocham Durniu !!!
- Ta jasne a wczoraj to co mówiłaś " Nie nie pasujemy do siebie"
- Bo co bo miałam przy Hazzie wyznać : " Tak bylibyśmy idealną parą "?
- Wiesz co nie myślałem że będziesz taka.-wyszedł i trzasnął drzwiami.
 Skuliłaś się pod ścianą i zaczęłaś płakać.
*kolejnego dnia*
Przychodzisz do pracy zdołowana. Nic cię nie obchodzi. Cały dzień chodzisz przygnębiona.
- Co ci się stało? - pyta Niall.
- Miałeś kiedyś taką chęć żeby jednocześnie kochać i przywalić w twarz ?
- Powiem ci szczerze, że nigdy nie byłem zakochany na zabój. :)- uśmiechnął się przyjaźnie po czym przytulił cię czule.
*oczami Louisa*
Gdy [t.i.] uczyła mnie jak zorganizować romantyczny piknik poczułem szczególną więś pomiedzy nami. Wszystko przerwał Harry. Powiedział mi że El o mnie wie ucieszyło mnie to lecz było niezręcznie przy [t.i]
Przyznała że i tak nie będziemy dobą parą wiec zrezygnowałem. Hazza umówił mniez Eleonorą na wieczór.
Jednak coś mi mówiło że muszę odwiedzić [t.i]. Chyba popełniłem błąd. Przyszedłem do niej i było normalnie jak zwykle. Poszedłem do niej do pokoju i zobaczyłem jakiś tekst. Pomyślałem " Kolejny hicior na lato dzięki darze tej dziewczyny jesteśmy najlepszym zespołem roku " zobaczyłem te wszystkie wyzwiska. i co najgorsze były one o mnie. Wkurzyłem się. Miałem tego dosyć nakrzyczałem na nią i wyszedłem.
Poszedłem na spacer do parku żeby to wszystko przemyśleć. Uświadomiłem sobie że nie warto było tego robić. Taka dziewczyna to skarb :*


Sorry że tak długo czekaliście :) Mam nadzieje że dacie Komentarze :****

1 komentarz: